poniedziałek, 7 stycznia 2013

Plany zwiedzania

        Kiedy dotarli do miasta, udali się do specjalnego punktu, gdzie można było uczciwie wymienić złoto na pieniądze. Okazało się, że ich kruszec jest bardzo wartościowy! Jedna złota moneta kosztowała aż 3569,99 zł! Wystarczyło wymienić ich zaledwie kilka, by mieć na tyle pieniędzy, by przez tydzień opłacić pokój w dobrym hotelu. Jednak nie chcieli zabierać ze sobą tyle pieniędzy. Musieli przelać - jak to mówiła Lou - "kasę na konto". 
        W banku, o dziwo, nie mieli żadnych problemów z założeniem konta i skrytki. Wszystko dzięki zaklęciom manipulacyjnym, które rzucił Eragon. Przeczuwał, że coś może się nie udać, jeżeli nie będą używać magii. Lou nie wiedziała o tym. Gdyby jednak coś wiedziała, nigdy nie pozwoliłaby na to. Dokumenty zostały jednak podpisane, część pieniędzy przelana, karty do bankomatu wydane. Wszystko potoczyło się zgodnie z planem i prawem... oprócz omamienia magią kobiety pracującej w banku, która ich obsługiwała.
          Eragon według dokumentów nazywał się Julian - sam sobie wybrał to imię; bardzo mu się spodobało - Arya nazywała się Anna, Nierenna natomiast była Natalią, a Islingr - Jakubem. Lou używała natomiast swych dawnych dokumentów, w których było napisane jej imię jako spolszczone - Luiza.
         Udali się do pewnego hotelu, nie najlepszego, ale też nie najgorszego. Wynajęli trzy pokoje na końcu korytarza, na ostatnim - siódmym - piętrze. Ukryte smoki nie mieściły się we wnętrzu budynku. Wspólnie wymyślili więc, że pozostaną na przeciwko w pięknym parku z ogromnymi altanami i oszklonymi kopułami, gdzie hodowano egzotyczną roślinność. Z okien ich pokoi doskonale było widać cały ogród.

***

         - Och! Tak wiele chciałabym wam pokazać... a przede wszystkim miasto gdzie mieszkałam przez kilka lat, i które ukochałam nad życie... - mówiła Lou idąc z Nierenną i Islingrem przez park. Maszerowali w stronę smoków.
- A cóż to za miasto? - zapytała Nierenna.
- Kiedy tam dojedziemy to się dowiecie - uśmiechnęła się - Ale najpierw zwiedzimy stolicę... a później Toruń... a później pojedziemy nad Bałtyk... morze na północy... do Kołobrzegu, a potem wrócimy na południe Polski i wreszcie zwiedzimy Kraków i na końcu moje miasto! - wykrzyknęła. Kiedy to mówiła Islingr bacznie przyglądał się miniaturowej mapce Polski.
- Będziemy tak krążyć? Nie lepiej jest na początek pojechać do tego Kołobrzegu, potem ten cały Toruń, stolica, Kraków i twoje miasto...
- Gdybyśmy pojechali ta trasą, musielibyśmy minąć "moją mała ojczyznę" i potem się wracać. Jeżeli tak byśmy robili, najpierw zwiedzilibyśmy moje miasteczko, potem Kraków... - tłumaczyła -  I w sumie moglibyśmy pojechać jeszcze do Zakopanego... - zamyśliła się.
- Zrób jak chcesz. My i tak się w tym za bardzo nie orientujemy - Nierenna machnęła ręką.
- Mów za siebie - dodał Islingr.

3 komentarze:

  1. Nieźle wyceniłaś te złote monety. Masz ich może trochę na zbyciu? ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm... wiesz... to własność szkoły... :D:D:D Poza tym, swoje zbieram na obóz i taką fajną bluzeczkę... :D:D:D

      Usuń
    2. Poza ty obecnie jedna uncja złota kosztuje ok. 5201.95zł.

      Usuń